Czy warto kupić samochód z silnikiem diesla?

Silnik diesla wzbudza emocje. Zdaniem jednych zniknie z rynku. Ale inni eksperci twierdzą, że ma ten silnik ma przed sobą jeszcze długi żywot. Jak jest naprawdę i czy warto kupić diesla w 2025 roku?

Jak sprzedaje się diesel?

Ta sprawdzona technologia ma w ostatnich latach utrudnione zadanie. Oczywiście chodzi o państwa należące do Unii Europejskiej.

Coraz bardziej restrykcyjne przepisy unijne dotyczące norm spalin sprawiły, że w 2024 roku kierowcy w Europie kupili więcej elektryków niż diesli.

Wszędzie z wyjątkiem Niemiec.

Okazuje się, że Niemcy zarejestrowali w tym czasie 483,3 tys. nowych aut z silnikiem diesla. To 10 razy więcej niż Polska! Ale kto bogatemu zabroni, prawda? 😉

I liczba ta dalej rośnie.

Jednym z powodów może być fakt, że nasi zachodni sąsiedzi przestali dofinansowywać zakup aut elektrycznych. Zyskał na tym właśnie diesel.

W końcu ten typ silnika jest wciąż bezkonkurencyjny (ekonomia i zasięg) w przypadku pokonywania:

  • długich tras,
  • z prędkością autostradową,
  • w każdych warunkach pogodowych.

A to są warunki podróżowania, które są normą dla wielu mieszkańców Niemiec. Umożliwia to rozbudowana sieć autostrad.

Sprzedaż samochodów z silnikiem diesla w UE i w Polsce

W 2024 r. w całej UE zarejestrowano 1,27 mln nowych aut z silnikiem diesla. To oznacza spadek o 11,4% rok do roku.

Polacy zajmują 7. miejsce w Europie, jeśli chodzi o sprzedaż nowych aut z silnikiem wysokoprężnym.

Sprzedaż aut z silnikiem wysokoprężnym w Polsce w 2025 roku

Pierwszy kwartał 2025 r. pokazuje pewną niestabilność sprzedaży pojazdów z silnikiem diesla.

Dla przykładu:

W styczniu 2025 roku ten typ silnika stanowił 8,3% rynku nowych samochodów osobowych. To oznacza wzrost w porównaniu z 2024 r. (o 6,8%).

Jednak już w lutym 2025 roku sprzedaż aut z silnikiem diesla spadła o 6,6% w porównaniu z lutym poprzedniego roku.

Historia zmiany opinii o dieslach

Kiedy diesel był szczytem ekologii

Jeszcze w latach 90. ubiegłego wieku uważano, że auta ekologiczne to te, które będą trwałe i posłużą 20 lat.

To założenie bazowało na ilości energii i materiałów potrzebnych do produkcji jednego samochodu.

Produkcja samochodu pożera mnóstwo zasobów naturalnych.

Wystarczy wspomnieć o co najmniej 200 tonach zużytej wody, licznych chemikaliach i metalach. Oraz o wydatku energii potrzebnej, aby wytopić 1,5 tony stali (tyle waży średniej wielkości osobówka).

Jeżeli taki samochód spalał mało paliwa, zyskiwał dodatkowe punkty u oceniających.

Stąd niezawodny i oszczędny diesel wydawał się wówczas szczytem ekologii.

Kiedy diesle wyszły z łask?

Zła prasa pojazdów z silnikiem diesla zaczęła się w ostatnich latach i była związana z czynnikami takimi, jak:

  • zmieniająca się definicja napędów „ekologicznych” (w tym odgórne kierowanie rynku UE w stronę aut elektrycznych),
  • odkryciami dotyczącymi emisji spalin.

Miliony aut spalinowych w zatłoczonych miastach? Przepis na epidemię.

Niestety, epidemia chorób (np. problemy układu oddechowego i alergie) jest skutkiem ubocznym ogromnej liczby silników spalinowych pracujących w zatłoczonych miastach.

Dla oddania sprawiedliwości trzeba muszę podkreślić, że chodzi o wszystkie auta (nie tylko te napędzane olejem napędowym).

Ostatnie odkrycia potwierdzają też dominującą w polskich miastach rolę tzw. niskiej emisji. Chodzi o to, że większość zanieczyszczeń powietrza w sezonie grzewczym pochodzi z domowych palenisk (szczególnie z pieców opalanych węglem).

OK, ale wróćmy do samochodów. Z biegiem lat coraz więcej badań potwierdza, jak trująca jest chmura spalin z ruchu ulicznego – szczególnie z silników zaniedbanych i pracujących na najwyższych obrotach.

Wyniki badań emisji zanieczyszczeń z układów wydechowych – zwłaszcza w starszych modelach – nie pozostawiały wątpliwości – diesle trują bardziej.

Szczególnie chodzi o silniki na olej napędowy, które są mocno zużyte, zaniedbane technicznie lub pracujące na wysokich obrotach (np. podczas szybkiej jazdy autostradą). W tych warunkach emitują one cząsteczki sadzy, które są szczególnie trujące dla organizmów żywych.

Skutkiem powyższych odkryć jest wysyp nowych technologii, które ustawodawcy wymusili na producentach diesli.

Ach, te znienawidzone przez kierowców i mechaników katalizatory, zbiorniczki na adblue, sondy w układach wydechowych, zmodyfikowane konstrukcje silników (EGR), limity gazów wydechowych…

Wygląda na to, że aby żyć zdrowiej, musimy je zaakceptować.

Gwóźdź do trumny – dieselgate

W drugiej dekadzie naszego wieku kilku producentów samochodów widowiskowo strzeliło sobie w stopę dzięki tzw. aferze dieselgate.

Odkryto wówczas nielegalne działania w oprogramowaniu samochodów Volkswagena (niektórzy inni producenci działali podobnie).

Koncern VW zmodyfikował oprogramowanie komputera pokładowego. Mogło ono przechodzić z trybu spalania „diagnostycznego” (na moment badania) do „normalnego”.

Dzięki temu dość prymitywnemu zabiegowi (to się przecież musiało wydać!) można było zaniżyć emisję gazów z układu wydechowego.

Skandal spowodował ogromne kary finansowe nałożone na VW przez USA (każda okazja do zarobku jest dobra). Polska nie upomniała się o żadne odszkodowania (ale cóż, nie mamy mocy Stanów).

Po aferze diesle zyskały w prasie łatkę „niebezpiecznych dla środowiska”.

Niesprawiedliwie, bo jest to nie do końca zgodne z prawdą.

Zadbany silnik diesla z osprzętem redukującym wydalanie cząstek stałych może być bardziej ekologiczny od silnika benzynowego. Ponieważ potrafi spalić o połowę mniej paliwa.

Urzędnicy europejscy nadal śrubują wymogi

Zrezygnowano z pomysłu, aby wprowadzić lepszą kontrolę spalin w samochodach poruszających się po drogach (np. w trakcie badań okresowych).

Prawodawstwo poszło w kierunku wypychania z użytku starszych samochodów za pomocą postępujących norm spalania.

Pokłosiem nowych praw zatwierdzanych UE jest rosnąca liczba miast, które zamykają swoje centra dla starszych samochodów (także tych z silnikiem wysokoprężnym).

Czym są Strefy Czystego Transportu?

To obszar, po którym mogą poruszać się tylko pojazdy spełniające normy emisji spalin UE. Obecnie, w 2025 roku minimalnym poziomem jest norma:

  • Euro 4 dla benzyny (rok produkcji 2006 lub później),
  • Euro 6 dla diesla. 

Pierwsza i na razie jedyna w Polsce Strefa Czystego Transportu (SCT) obowiązuje od 1 lipca 2024 r. w Warszawie.


To jednak nie koniec. Zgodnie z deklaracjami (nie ma pewności, czy uda się ich dotrzymać), w 2035 roku w Unii Europejskiej ma zacząć obowiązywać zakaz rejestracji aut spalinowych.

Nie wchodzimy w szczegóły tego rozwiązania, ale koncerny samochodowe mocno przeciw niemu protestują.

Wielu ekspertów wątpi, czy 2035 r. będzie stanowił realny koniec silników spalinowych w Europie. Szczególnie w przypadku samochodów ciężarowych, autobusów dalekobieżnych itp.


Auto osobowe z silnikiem diesla ma swoje zalety.

W miarę nowoczesne silniki tej konstrukcji dają kierowcy poczucie satysfakcji z jazdy (no, te słabsze jednostki powiedzmy, że od trzeciego biegu).

Jednocześnie diesel oznacza rewelacyjne spalanie:

  • Octavia z półtoralitrowym dieslem potrafi spalić poniżej 5 litrów nawet podczas jazdy w mieście (oczywiście, gdy ruch jest płynny)!
  • Jeszcze lepiej jest w trasie. Tutaj Octavia śmiało osiąga wynik w granicy 4,3 litra podczas jazdy krajówkami (do 100 km/h) – to norma dla wprawionego kierowcy.
  • Tymczasem ogromny Rexton (KGM / SsangYong) potrafi spalić około 7 litrów ON w trasie. A w pustym mieście schodzi do poziomu 5,5 litra!

A przecież to jest poziom spalania hybrydy – znacznie bardziej skomplikowanej technicznie!

I wyposażonej w akumulatory, których produkcja mocno zanieczyszcza środowisko planety (czekamy niecierpliwie na lepszą technologię!).

Jest tylko jeden problem: stare, zaniedbane silniki diesla. Te chmury czarnego dymu na skrzyżowaniach.. Zgroza…

Polska przez lata nie mogła dorobić się prostego mechanizmu eliminowania zaniedbanych diesli. Oby w końcu wszedł powszechny system badania czystości spalin (podczas badania technicznego). To wymusi na użytkownikach pilne naprawy kopcących aut.

Zaleta? To mogłoby pozwolić na utrzymanie w ruchu tego sprawdzonego typu silnika. A jednocześnie ochroni nas przed trującymi efektami nieprawidłowego spalania oleju napędowego.

Trzymam kciuki, aby się udało!

gp square

Grzegorz Pniewski
Ekspert Masterlease i pasjonat motoryzacji
Jestem na LinkedIn



Silnik diesla wciąż obecny w wielu modelach

Masz wrażenie, że zaraz ogłosimy koniec epoki diesla?

I tu niespodzianka!

Niektóre marki – Volvo, Fiat, Jeep, Kia, Subaru, Hyundai, Nissan i Dacia – faktycznie wycofują (na terenie UE!) auta z tym silnikiem ze swojej oferty.

Jednak pozostali producenci samochodów wciąż rozwijają silniki wysokoprężne.

I mają ku temu ważne powody.

Diesle są:

  • idealne na długie trasy (czytaj: do aut flotowych)
  • wciąż jeszcze bezkonkurencyjne w transporcie towarowym (auta dostawcze, ciężarowe, autokary).

Zalety silnika na olej napędowy to:

  • żywotność,
  • ekonomiczność (duża moc kosztem mniejszej ilości paliwa w porównaniu do silników benzynowych),
  • satysfakcjonująca dynamika jazdy.

Co o dieslu mówią producenci?

Marki wciąż oferujące diesle chętnie dzielą z klientami opinią na temat ich przyszłości.

Oto kilka wybranych wypowiedzi dla miesięcznika branżowego Fleet:

Przedstawiciele BMW uważają, że elastyczność oferty silnikowej to duży wyróżnik marki. Co ciekawe, wciąż szacują, że w 2030 r. 50% światowej sprzedaży będą stanowić samochody elektryczne. Po prostu według BMW nie każdy jest gotowy na elektryfikację.

Zdaniem Renault w kategoriach samochodów dostawczych i vanów napęd diesla będzie jeszcze długo dominował.

Volkswagen zauważa inną ciekawą prawidłowość – doskonałą alternatywą dla diesla może być hybryda plug-in nowej generacji.


Hybryda to nowy diesel?

Myślisz, że największym wrogiem diesli są elektryki?

Niekoniecznie!

Przychylamy się do zdania przedstawiciela Volkswagena:

  • „nowym dieslem” mogą być hybrydy plug-in, czyli posiadające silnik spalinowy i niewielki, doładowywany z gniazdka silnik elektryczny.

Auta w rodzaju Passata eHybrid czy też Škody Superb Plug-in hybrid stają się doskonałą alternatywą dla diesla dzięki:

  • zasięgowi na silniku elektrycznym wynoszącym do 100 km,
  • łącznemu zasięgowi przekraczającemu nawet 900 km.

Silnik benzynowy uruchamia się w nich:

  • tylko wtedy, gdy potrzebna jest duża moc lub
  • na długich trasach.

Dzięki temu – przynajmniej na papierze – auta te imponują niskim zużyciem paliwa na dłuższych trasach. W zatłoczonym mieście diesel jest nienajlepszym pomysłem.

Jeśli jeździsz głównie po mieście, to… czytaj dalej 🙂

W Europie jeździmy głównie na krótkich dystansach

Z badania National Household Travel Survey (NHTS) wynika, że:

  • 95% wszystkich podróży samochodem osobowym jest krótszych niż 50 km,
  • a 99% jest krótszych niż 100 km.

Dodatkowo według badań CarVertical polscy kierowcy jeżdżą niemal najmniej w Europie.

Tymczasem hybrydy plug-in aż 99% wszystkich podróży mogą odbyć wyłącznie z użyciem energii elektrycznej.

Wniosek?

Jeśli jeździsz na krótkich dystansach, w mieście, niezbyt często – hybryda lub elektryk może opłacać Ci się bardziej niż diesel.

Diesle to przeszłość? Mazda mówi nie

Sprawdzony i praktyczny diesel nie zamierza poddać się łatwo.

Mazda testuje możliwość zastosowania w silnikach wysokoprężnych paliwa z… przetworzonego oleju spożywczego.

Jak podaje jej dział prasowy:

„Jako marka wierzymy, że w przyszłości obok napędów czysto elektrycznych będzie miejsce dla rozwiązań konwencjonalnych zasilanych paliwami syntetycznymi lub pochodzącymi z odnawialnych źródeł, jak HVO100”.

Swoje 5 groszy dorzuca też Ford.

W 2024 r. marka ogłosiła, że Focus w wersji z dieslem to konfiguracja najchętniej wybierana przez klientów flotowych o rocznych przebiegach ponad 50 tys. km na pojazd.

Przy takich przebiegach zalety diesla dają solidne uzasadnienie finansowe do zakupu.

Emisja spalin diesla – czy są gorsze dla środowiska niż samochody elektryczne?

Sprawa jest dyskusyjna.

Pod względem ekologii i emisji spalin auta na prąd niekoniecznie nokautują diesle.

Potwierdzają to wyniki testów przeprowadzonych przez Green NCAP. Organizacja sprawdziła faktyczną emisję zanieczyszczeń z uwzględnieniem etapu produkcji i użytkowania samochodów.

W tym celu przetestowała 5 modeli różnych producentów i segmentów:

  • Mercedes C 220 d 4MATIC,
  • Renault Scenic dci 150,
  • Audi A4 Avant g-tron,
  • Opel Corsa 1.0,
  • Nissan Leaf.

Wnioski?

Mercedes otrzymał tyle samo punktów za szkodliwość dla środowiska co samochód elektryczny.

Kilka innych testowanych samochodów z silnikiem diesla również zbliżyło się do tego wyniku.

Dzieje się tak dlatego, że do wyprodukowania kompletu akumulatorów elektryka trzeba zniszczyć kawał krajobrazu i przerzucić tysiące ton ziemi (maszynami z silnikami spalinowymi oczywiście).

A dodatkowo samochód elektryczny jest znacznie cięższy od spalinowego odpowiednika, przez co silniej emituje pyły ze ścierania opon, a tym samym szybciej zużywa opony i niszczy drogi. No i w Polsce jeździ głównie na prądzie ze spalania węgla.

Jak widzisz, bilans ekologiczny nie jest łatwy do wyliczenia, ani tak oczywisty, jakby się wydawało.

Diesel czy benzyna – co się bardziej opłaca?

Jeszcze kilka lat temu odpowiedź na to pytanie była prostsza.

Diesel był jednoznacznie kojarzony z niskim spalaniem i dużą dynamiką jazdy.

Dzisiaj wiele silników benzynowych pozwala uzyskać podobne osiągi. Parametry techniczne to jednak nie wszystko.

Istnieje parametr niemierzalny, który może zdecydować o wyborze – to przyjemność płynąca z jazdy samochodem 😉

Silnik diesla a przyjemność z jazdy

Jeśli ktoś lubi dynamiczną jazdę, diesel będzie najlepszym wyborem.

Nie wierzysz?

Wybierz się na dłuższą jazdę testową autem z silnikiem benzynowym oraz silnikiem diesla, aby porównać ich osiągi.

Może się okazać, że taka przejażdżka rozstrzygnie Twoje wątpliwości.

Uwzględniając cel i sposób, w jaki będziesz korzystać z auta:

  • liczbę codziennie pokonywanych kilometrów,
  • warunki jazdy: ruch miejski lub długie trasy,
  • częstotliwość gaszenia i ponownego uruchamiania silnika.

Chodzi o odpowiedź na szalenie ważne pytanie:

Czy zimą silnik zdąży się rozgrzać, zanim dojedziesz w docelowe miejsce?

Planujesz zakup auta w celu:

  • odwożenia dzieci do szkoły,
  • przewożenia zakupów z pobliskiego sklepu
  • i krótkich dojazdów do pracy?

Wybierz samochód z silnikiem benzynowym, hybrydę lub elektryka.

Postaw na silnik diesla, jeżeli:

  • do pracy dojeżdżasz co najmniej 20 km w jedną stronę,
  • regularnie poruszasz się na długich dystansach,
  • chcesz mieć  samochód o większych gabarytach (np. SUV, terenówka, dostawczy).

Czy warto kupić diesla w 2025 roku?

Samochody elektryczne i hybrydy są coraz bardziej popularne. Niektóre koncerny samochodowe rezygnują z dystrybucji aut z silnikiem diesla na terenie UE (z powodu wyśrubowanych norm, które miałyby spełnić).

Ale uwaga – producenci znają rynek motoryzacyjny i zapotrzebowanie na poszczególne napędy. I uważają, że zakup diesla nadal może być opłacalny!

Przyczyna jest prosta – wciąż jest na nie popyt dzięki zaletom takim jak:

  • niskie zużycie paliwa,
  • większa trwałość (czyli dłuższa żywotność) silnika.

Silniki diesla są coraz lepsze, wydajniejsze i bardziej ekologiczne.

Dlatego – pomimo wzrostu popularności aut elektrycznych i hybrydowych – wciąż cieszą się uznaniem kierowców na całym świecie.

Szczególnie w krajach, które mniej restrykcyjnie podchodzą do norm spalania. Tam diesel może wydawać się oczywistą alternatywą.

Diesle w wynajmie długoterminowym

Dane nie pozostawiają wątpliwości:

  • polscy przedsiębiorcy nieprzerwanie wybierają dieslewynajmie długoterminowym, ale
  • coraz częściej wsiadamy do aut hybrydowych i elektryków.

W 2024 r. udział silników na olej napędowy we flocie wynajmu długoterminowego spadł o 4,5% r/r.

Jest to kontynuacja trendu z 2023 r., gdzie ten rodzaj silnika stracił aż 5,3% r/r.

Jego kosztem swój udział powiększyły elektryki i hybrydy (o 3,6% r/r). Nieznacznie wzrósł także wolumen aut benzynowych – o 1,5% r/r.

To jednak wcale nie oznacza, że:

  • diesel pozostanie w odwrocie,
  • a rok 2035 będzie ostatnim momentem na rejestrację aut spalinowych.

Rynek słucha kierowców, a ci chcą mieć wybór. Nie każdy jest też przekonany do elektryków.

Jeśli tak jest i z Tobą, diesel to dobra opcja.

Sprawdź przykładowe samochody na naszej stronie i zdecyduj, czy widzisz tam diesla dla siebie.

Oprócz przedstawionych modeli możemy sfinansować większość modeli samochodów osobowych i dostawczych dostępnych w Polskich salonach sprzedaży. 

Skontaktuj się z nami – pomożemy Ci wybrać samochód i wykonamy bezpłatną kalkulację finansowania:

  • Propozycje? Pomysły?

    Jeżeli chcesz pomóc nam wzbogacić powyższy tekst – zapraszam do kontaktu na LinkedIn.
    Mala mka

    Masterlease – Twój partner w mobilności
    Dołącz do naszej sieci kontaktów na LinkedIn!